zachodzące słońce, kobieta na molo
Inne

Słońce przygrzało, wśród biegaczy zawrzało.

Słońce rozgrzewa głowy

Za mną kolejny tydzień spokojnego biegania. Jedyne 20 kilometrów na trzech treningach. Niby niewiele, ale w tych temperaturach odczuwalne. Nie, nie dla mięśni, dla nich to za mało, ale dla głowy to już całkiem sporo. Ja to jakoś znoszę, staram się biegać w pobliskim lasku i uroczysku Lublinek, wokół stawu Bielice. Jedyna wada to taka, że wszystko strasznie zarosło, ścieżki coraz węższe. Można się przez to nieźle wystraszyć, jak we wtorek kiedy to nagle 5 metrów przed nami z wysokich chaszczy wyskoczyła sarenka. Była tak samo wystraszona jak my, ale w jej wielkich czarnych oczach, już z bezpiecznej odległości, można było zobaczyć szczęście. Kicała 🙂 jak zając, tylko spokojnie i dostojnie.

zachodzące słońce, kobieta na molo

Po kolejnych dwóch kilometrach, prawie to samo. Tylko, że tym razem zaskroniec. Gosieńka prawie skoczyła mi na plecy hahaha 😀   I to tyle o mnie, teraz będzie o słońcu. Jak wiadomo w wielu miejscach mocno grzeje, czapka, okulary, picie to podstawa. Niektórych słońce tylko rozleniwia, jak na przykład kijkarki w czwartek i zamiast trochę ustąpić miejsca to zajmowały całą ścieżkę, a my biegaliśmy przez chaszcze.   I tylko dlatego zwracam ma to uwagę, bo ja zawsze ustępuje miejsca, czy to szybszym biegaczom, czy rowerzystom, po prostu wszystkim.

Kiedy bieganie przesłoni oczy

Druga rzecz to ta gorsza, czyli jak słońce przygrzeje w czerep. Jak pewnie większość z was słyszała, czytała niejaki Piotr Kuryło wyruszył na zawody do Grecji. I niby wszystko ok, tylko dlaczego, nie zachował się jak człowiek. Uwiązać psa do bramy schroniska i tłumaczyć, że to dobre miejsce. To tak samo jakby mnie żona uwiązała do kaloryfera i stwierdziła, że to dobre miejsce bo w domu i do łazienki mam blisko i do lodówki! Tylko jak to zrobić! Jak ten biedny pies miał się do tego schroniska dostać.

Ja rozumiem, że psa trzeba było zostawić, ale trzeba też było do tego schroniska wejść i powiedzieć jaka jest sytuacja i dlaczego tak się robi. Trzeba mieć szacunek do życia do świata, do tego co wokół nas. Niech Pan Piotr nie liczy na szacunek od innych, bo na to nie zasługuje. I na koniec jeszcze jedna cenna uwaga „Lepiej trzy godziny myśleć i trzy minuty robić, niż trzy minuty robić, a potem trzy godziny myśleć co się narobiło”. Bądźcie uważni, szanujcie ludzi, i pamiętajcie, nie jesteście sami na tym świecie. Na innych też trzeba zwracać uwagę.

Do zobaczenia na trasie!

logo facebook
Sprawdź co dzisiaj na Fan Page

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: